niedziela, 8 marca 2015

Recenzja "Król Jezus" czyli jak odebrano boskość Jezusowi

Autor: Robert Graves
Tytuł: Król Jezus
Ilość stron: 399
Wydawnictwo; Officyna, wyd.II-2012
Autor przekładu; Maciej Świerkocki
Gatunek: historyczna





                „Przekład powieści Roberta Gravesa wymaga zarówno wnikliwych studiów kulturoznawczych, jaki trudnej gimnastyki stylistycznej….”. To cytat z mowy końcowej tłumacza Macieja Świerkockiego. Pozwoliłam sobie go przytoczyć już na początku, ponieważ doskonale obrazuje, z jaką książką będziemy mieć do czynienia. Z książką niełatwą i to nie dlatego, że jest kontrowersyjna, ale dlatego że wymaga od czytelnika zarówno ogromnej wiedzy historycznej jak również wiedzy religijnej. Biblie Tysiąclecia wymagałoby mieć w jednym paluszku, aby móc rozkoszować się kontrowersyjnością tej lektury.  Chyba, że…no właśnie. O tym na końcu.

                Powieść „Król Jezus” Roberta Gravesa uznawana jest za jedną z najbardziej skandalizujących książek historycznych w dziejach literatury. Opublikowana po raz pierwszy w 1946 roku, przez wiele lat była zakazana w niektórych krajach, m.in. w Portugalii i Irlandii, gdzie anatemę zdjęto z niej dopiero w połowie lat 70. ubiegłego wieku. Umieszczenie jej w wykazie książek zakazanych jest dla niej najlepszą reklamą.

                Skąd ten skandal? No cóż, to żadna tajemnica. Już w opisie czytamy, że wynika ona głównie z niekontrowersyjnego wizerunku Jezusa. Oto autor odebrał mu boskość. Jest tylko człowiekiem. Nauczycielem, mistrzem o wielkim autorytecie, od najmłodszych lat porywającym tłumy, ale tylko człowiekiem w dodatku mającym wady.
To nie wszystko. Cuda nie są tu cudami, Judasz jest najlepszym przyjacielem, który jak nikt rozumie Jezusa, Poncjusz Piłat jawi się, jako dowcipniś a Barabasz, jako inteligent. Wszystko tu postawione jest na głowie. Zupełnie jakby autor chciał pokazać czytelnikowi, że papier wszystko przyjmie. Jednak najbardziej kontrowersyjna jest walka Jezusa z …Niewiastą, która w powieści przedstawiona jest, jako istota groźniejsza od diabła. Myślę, że w naszym dzisiejszym świecie to nie zagorzali obrońcy krzyża sprzeciwialiby się wydaniu powieści a rzesza zagorzałych  feministek J

                Wiele razy poległam czytając książkę. Męczyły mnie historyczne zawiłości a jednak wciąż chciałam więcej i więcej.  Zupełnie nie gorszyło mnie czytanie innych prawd. Po książkach Brown ‘a  czy Kathleen McGowan  moja wyobraźnia była odpowiednio wygimnastykowana. Tak, to była gimnastyka, bo pisanie, iż książka poszerza horyzonty jest jak dla mnie pewnym nadużyciem. Pamiętajmy, że autor, choć powoływał się na źródła historyczne, nigdy ich nie ujawnił.

Czy zatem książka warta jest czytania? Ależ oczywiście!  Zawsze warto zboczyć z utartej ścieżki. Kto się tego boi, odbiera sobie przyjemność zasmakowania czegoś nowego. Można nie chcieć przeczytać książki, ale nie należy się tego bać. To by znaczyło, że nasza wiara jest płytka i powierzchowna. Potraktujcie czytanie tej książki jako intelektualną zabawę a nie zawiedziecie się.

 Nie sposób tutaj nie zwrócić uwagi na język powieści. Niezwykle bogaty, esencjonalny. Przekład stał się sensacją i bestsellerem na naszym rynku księgarskim. Nominowany był do nagrody translatorskiej „Literatura na świecie” i nagrody literackiej tygodnika kulturalnego „Verte”.

Koprówka


2 komentarze:

  1. Świetny blog, przy okazji zapraszam do siebie ;)
    http://noweproduktyrynkowe.blog.pl/?p=28

    OdpowiedzUsuń

zachowuj się! :)